Recenzja Ringke Fusion: czy można zakochać się w etui?

Recenzja Ringke Fusion: czy można zakochać się w etui?

Po naszych recenzjach etui Poetic Affinity and Revolution, przyszła pora wziąć pod lupę Ringke Fusion dla OnePlus 3/3T. Czy polecilibyśmy komuś zakup tego pokrowca? Czy to jest on wart swojej ceny? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie poniżej…

Dodajmy tylko, że producent Ringke był na tyle uprzejmy, by zostawić nam swój produkt do recenzji, niemniej ten fakt nie ma wpływu na jej wynik. Wszystko jasne? No to zaczynajmy!

 

Specyfikacja

Waga: 18 gramów

Materiał: kompozyt TPU PC

Certyfikacja: MIL-STD 810G – 516.6 – wojskowy stopień ochrony przed upadkiem

Recenzja Ringke Fusion: czy można zakochać się w etui?

 

Jakość wykonania

Kiedy po raz pierwszy wyjęliśmy etui z opakowania, od razu czuć było, że mamy do czynienia z solidną konstrukcją. Gdy obudowa wreszcie znalazła się na telefonie OnePlus 3, materiałem poliwęglanowy i tworzywo TPU nie do końca dobrze ze sobą współgrały. Co jest dość sporym zawodem, kiedy reszta etui wydaje się wiele obiecywać.

Tylna część obudowy nie jest tak naprawdę elastyczna, ponieważ jest wykonana z grubego kawałka poliwęglanu (PC). Powierzchnia tylnej ściany jest gładka i nie zauważyliśmy na niej żadnych zadrapań ani zarysowań w okresie testowania. Próbowaliśmy osiągnąć ten efekt go za pomocą monet, co spowodowało jedynie niewielkie uszkodzenie obudowy. Ale należało się tego spodziewać. Ważne jest, aby wiedzieć, że w normalnych warunkach etui to nie zarysuje się tak łatwo, jak powiedzmy Poetic Affinity, który jakiś czas temu mieliśmy okazję recenzować.

Recenzja Ringke Fusion: czy można zakochać się w etui?

Ochrona

Czy kiedykolwiek powinieneś upuścić telefon? Oczywiście nie, ale Ringke na wszelki wypadek zapewnia nam pod tym kątem ochronę przed upadkiem dosłownie wojskowej klasy. Mimo to producent nigdy nie określa sposobu, w jaki udało mu się uzyskać tę certyfikację, co sprawia, że zastanawiamy się, jak duże znaczenie mają w ostatecznym rozrachunku wszystkie te „certyfikaty”.

Chociaż sposób przyznawania certyfikacji nie jest do końca jasny, trzeba powiedzieć, że Ringke Fusion budzi zaufanie, jeśli kiedykolwiek przyjdzie nam upuścić telefon. Tego z pewnością nie można powiedzieć o każdym pokrowcu dostępnym dziś na rynku. Jeśli potrzebujesz ładnego etui z dobrym poziomem ochrony telefonu (i nie, nie jest to najlepsza ochrona), zachęcamy do kontynuacji lektury.

 

Budowa

Przejdźmy więc do samej budowy etui Ringke Fusion. Jak sama nazwa wskazuje, jest to połączenie dwóch materiałów – przezroczystej obudowy z poliwęglanu i tworzywa TPU po bokach. Ringke był na tyle uprzejmy, że przysłał nam zarówno przezroczystą, jak i ciemną wersję obudowy – głównie zajmiemy się tutaj tą drugą, aczkolwiek nie różnią się one niczym poza kolorem tworzywa TPU.

Jak już wspomnieliśmy wcześniej w tej recenzji, tył etui jest w całości wykonany z przezroczystej płytki poliwęglanowej. Uwielbiamy takiego rozwiązania w tego rodzaju etui, ponieważ nikomu nie jest chyba po drodze skrywać prawdziwego piękna swojego telefonu pod obudową za kilkadziesiąt złotych. Dodatkowo daje to możliwość zastosowania niesamowitych skórek na telefon bez potrzeby chowania ich za jednym z tysięcy czarnych etui, które można znaleźć na rynku.

Na koniec omówmy tworzywo TPU, które jest całkowicie przezroczyste lub częściowo przezroczyste w wersji w kolorze dymnej czerni. My stawialibyśmy w naszym subiektywnym odczuciu na czarną wersję tego konkretnego produktu, jako że jej przezroczysta wersja nie jest tak klarowna, jak mogłoby się wydawać, a brązowo-przezroczyste TPU daje ciekawy efekt w połączeniu z przezroczystym, poliwęglanowym tyłem.

Recenzja Ringke Fusion: czy można zakochać się w etui?

Funkcjonalność

W ostatniej części tej recenzji powiemy co nieco o wycięciach i przyciskach obudowy. Niektóre kejsy są pod tym względem po prostu do kitu, podczas gdy  inne radzą sobie z tym genialnie. A tutaj? Tutaj przyciski tak dobrze reagują na dotyk, że nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z tak wysokim poziomem wrażeń dotykowych. Nie było żadnych różnic między przyciskami głośności i mocy – oba reagowały znakomicie.

Wycięcia w tym etui są idealne, jest bardzo dużo miejsca na kabel Dash Charge. Wycięcie na głośnik także bez zarzutu. Wycięcie dla gniazda 3,5 mm jest jednak nieco małe i może powodować pewne problemy, jeśli próbujemy podpiąć się pod większe jacki. My nie mieliśmy z tym problemu podczas testowania, ale z drugiej strony mamy tylko jedną parę słuchawek z małym gniazdem słuchawkowym. Wycięcie na aparat jest, podobnie jak wszystkie inne wycięcia oprócz gniazda 3,5 mm, idealne.

 

Wnioski

I tak oto dotarliśmy do końca. Zbierzmy to teraz wszystko do kupy i wyciągnijmy kilka wniosków…

Od momentu, gdy etui Ringke Fusion trafiło w nasze ręce, po dziś dzień jest ono jednym z naszych ulubieńców. Zaskoczyło nas swoją wytrzymałością i sposobem, w jaki w ogóle nie wyślizgiwało się z dłoni. Z pewnością polecilibyśmy ten pokrowiec wszystkim, którzy chcą móc widzieć oryginalny design swojego smartfona, a jednocześnie uzyskać świetny poziom ochrony w przystępnej cenie. Ringke Fusion to w zasadzie świetny kejs dla każdego i z pewnością nie będziecie chcieli szybko wymienić go na inny!

Etui Ringke Fusion dla OnePlus 3/3T

Ogólna ocena: 8.8/10

JAKOŚĆ BUDOWY: 9.0/10

DESIGN/BUDOWA: 8.5/10

OCHRONA: 8.0/10

PRZYCISKI/WYCIĘCIA: 9.5/10

STOSUNEK JAKOŚCI DO CENY: 9.0/10

 

ZALETY

  • Jakość wykonania
  • Wycięcia
  • Przyciski i to, jak dobrze reagują na dotyk

 

WADY

  • Mała kompatybilność poliwęglanu i TPC od strony tekstury